Monty Roberts (1935–2026). Człowiek, który nauczył świat słuchać koni.
- Western Point

- 3 sie
- 9 minut(y) czytania
„Przemoc nigdy nie jest odpowiedzią.”
"Violence is never the answer." — Monty Roberts
Człowiek, który słuchał koni
31 lipca 2026 roku świat koni stracił jedną z najbardziej wpływowych postaci współczesnego jeździectwa. W wieku 91 lat zmarł Monty Roberts – trener, autor bestsellerowych książek, wykładowca i człowiek, który przez ponad siedem dekad przekonywał, że z koniem można porozumiewać się bez przemocy.
Jedni widzieli w nim rewolucjonistę, a inni „zaklinaczem koni”. Nie brakowało również osób, które nie zgadzały się z jego metodami i otwarcie je krytykowały. Jednak niezależnie od poglądów trudno znaleźć drugiego człowieka, który w tak dużym stopniu wpłynął na sposób myślenia o szkoleniu koni.
Jego książki sprzedały się w milionach egzemplarzy, pokazy przyciągały tysiące widzów na całym świecie, a wykłady inspirowały zarówno zawodowych trenerów, jak i właścicieli jednego konia trzymanego przy domu. Przez całe życie powtarzał, że koń nie jest przeciwnikiem człowieka. Jest partnerem, którego trzeba przede wszystkim zrozumieć.
„Koń jest lustrem twojej duszy.”
"The horse is a mirror to your soul." — Monty Roberts
Dzisiaj, kiedy żegnamy Monty'ego Robertsa, warto przypomnieć nie tylko człowieka, ale przede wszystkim idee, które pozostawił po sobie. Idee, które zmieniły życie niezliczonej liczby koni i ludzi na całym świecie.
Kim był Monty Roberts?
Monty Roberts urodził się 14 maja 1935 roku w Salinas w Kalifornii – regionie od pokoleń związanym z końmi, ranczami i kulturą amerykańskiego Zachodu. Już jako kilkuletni chłopiec niemal całe dnie spędzał w stajniach i na arenach treningowych. Jego ojciec, Marvin Roberts, był cenionym trenerem koni i od najmłodszych lat uczył syna pracy z nimi.
Były to jednak zupełnie inne czasy niż dziś. Dominowało przekonanie, że koń musi przede wszystkim być posłuszny. Trening opierał się często na sile, zastraszeniu i podporządkowaniu zwierzęcia. Taki sposób pracy nikogo nie dziwił – był po prostu standardem.
Młody Monty obserwował to każdego dnia. I właśnie wtedy zaczął zadawać pytania, których wcześniej niemal nikt nie zadawał.
Czy naprawdę trzeba zadawać koniowi ból, żeby nauczył się współpracy?
Czy zwierzę ważące pół tony naprawdę rozumie przemoc?
To właśnie te pytania miały w przyszłości całkowicie odmienić jego życie.
„Nikt z nas nie urodził się z prawem powiedzieć: »Musisz, bo cię skrzywdzę«.”
"No one of us was born with the right to say, 'You must, or I'll hurt you.'" — Monty Roberts
Po latach Roberts wielokrotnie wspominał, że najbardziej fascynowało go nie to, jak człowiek uczy konia, lecz jak konie uczą się od siebie nawzajem.
Zamiast szukać odpowiedzi w podręcznikach, zaczął obserwować zachowanie stad. Patrzył, jak klacze wychowują źrebięta, jak konie wyznaczają granice, jak okazują uległość, ciekawość, zaufanie i ostrzegają się przed niebezpieczeństwem.
Nie przypuszczał jeszcze wtedy, że właśnie te obserwacje staną się fundamentem filozofii, która kilkadziesiąt lat później będzie znana na całym świecie jako Language of Equus i Join-Up.
Co ciekawe, Monty Roberts nigdy nie lubił określenia „Zaklinacz Koni” (Horse Whisperer). Wielokrotnie podkreślał, że nie posiada żadnych nadzwyczajnych zdolności. Twierdził, że nie szepcze koniom do ucha. Po prostu nauczył się ich słuchać.
„Nie szepczę do koni. Ja ich słucham.”
"I don't whisper to horses. I listen." — przypisywane Monty'emu Robertsowi
Ta jedna myśl najlepiej oddaje filozofię człowieka, który całe życie poświęcił próbie zrozumienia zwierzęcia, zamiast próbować je zdominować.
[CIEKAWOSTKA] Monty Roberts przez całe życie powtarzał, że jego największym osiągnięciem nie było stworzenie Join-Up. Za swój największy sukces uważał to, że przekonał tysiące ludzi do spojrzenia na konia jak na partnera, a nie narzędzie do osiągania sportowych sukcesów.
Narodziny języka koni
Już jako nastolatek Roberts brał udział w zawodach i pokazach jeździeckich. Jednocześnie coraz częściej dochodził do wniosku, że tradycyjne metody szkolenia nie odpowiadają na najważniejsze pytanie: dlaczego koń współpracuje z człowiekiem? Zamiast szukać kolejnych sposobów podporządkowania zwierzęcia, zaczął szukać sposobów na zdobycie jego zaufania.
W wieku trzynastu lat wydarzyło się coś, co Monty Roberts wielokrotnie określał jako punkt zwrotny swojego życia. Podczas odłowu dzikich mustangów w Nevadzie miał okazję przez kilka dni obserwować konie pozostawione niemal wyłącznie we własnym towarzystwie. Nie interesowało go wtedy samo łapanie zwierząt. Znacznie bardziej fascynowało go to, jak zachowują się wobec siebie. Godzinami przyglądał się relacjom panującym w stadzie. Zwracał uwagę na najdrobniejsze szczegóły – ułożenie uszu, kierunek spojrzenia, ruch szyi, napięcie mięśni, ustawienie ciała czy sposób ustępowania bardziej dominującym osobnikom. Z czasem zaczął dostrzegać, że konie nieustannie prowadzą między sobą niezwykle precyzyjny dialog, choć nie używają żadnych słów.
To doświadczenie stało się fundamentem jego późniejszej filozofii pracy z końmi.
„Język koni jest starszy od ludzkości.”
"The language of Equus is older than mankind." — Monty Roberts
Roberts doszedł do wniosku, że skoro konie potrafią porozumiewać się między sobą w sposób czytelny i spokojny, człowiek również może nauczyć się tego języka. Nie chodziło o naśladowanie konia, ale o zrozumienie sygnałów, które dla zwierzęcia są naturalne i zrozumiałe.
To właśnie tym obserwacjom nadał później nazwę Language of Equus – język koni.
Była to jedna z najbardziej charakterystycznych idei Monty'ego Robertsa. Twierdził, że koń przez tysiące lat ewolucji wykształcił własny system komunikacji oparty na mowie ciała, a człowiek, zamiast go ignorować, powinien nauczyć się go odczytywać.
Od obserwacji do praktyki
Przez kolejne lata Roberts sprawdzał swoje obserwacje w praktyce. Pracował z końmi o bardzo różnym charakterze – od młodych źrebiąt po zwierzęta uznawane za trudne, agresywne lub niebezpieczne.
Zauważył, że wiele problemów nie wynikało ze „złośliwości” konia, lecz z niezrozumienia i strachu. Koń, jako zwierzę uciekające, reaguje przede wszystkim na poczucie zagrożenia. Jeśli człowiek potrafi ograniczyć ten stres i komunikować się w sposób czytelny, zwierzę znacznie chętniej podejmuje współpracę.
To właśnie z tych obserwacji narodziła się metoda, która później stała się znana na całym świecie jako Join-Up®.
Choć wiele osób uważa Join-Up za technikę treningową, sam Roberts podkreślał, że nie jest to zestaw sztuczek ani sposób na szybkie podporządkowanie konia. Była to przede wszystkim próba zbudowania zaufania.
„Nie można zmusić konia do zaufania. Można jedynie stworzyć warunki, w których sam zdecyduje się zaufać.” — Monty Roberts
To właśnie ta myśl stała się jednym z filarów jego późniejszej działalności.
[CIEKAWOSTKA] Monty Roberts przez całe życie podkreślał, że nie wynalazł języka koni. Uważał, że istniał on od zawsze – jego rolą było jedynie uważne obserwowanie i opisanie zachowań, które konie wykorzystują każdego dnia w naturalnym stadzie.
Join-Up – metoda, która zmieniła świat jeździectwa
Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Monty Roberts był już przekonany, że jego obserwacje nie są przypadkiem. Przez lata pracy z setkami koni zauważył, że zwierzęta odpowiadają na określone sygnały w bardzo podobny sposób. Zaczął więc rozwijać metodę, którą nazwał Join-Up®.
Dzisiaj nazwa ta jest znana niemal każdemu miłośnikowi natural horsemanship. Warto jednak pamiętać, że Join-Up nie oznacza „pogonienia konia po okrągłym placu”, jak często błędnie przedstawia się tę metodę w internecie.
Dla Monty'ego Robertsa Join-Up było przede wszystkim rozmową. Był przekonany, że człowiek może zaprosić konia do współpracy, zamiast zmuszać go do posłuszeństwa.
Roberts wielokrotnie podkreślał, że koń powinien mieć możliwość podjęcia własnej decyzji. Według niego prawdziwe partnerstwo zaczyna się dopiero wtedy, gdy zwierzę dobrowolnie wybiera obecność człowieka.
W klasycznym Join-Up trener najpierw wykorzystuje mowę ciała, aby wysłać koniowi jasny sygnał. Następnie uważnie obserwuje jego reakcję. Gdy koń zaczyna wykazywać oznaki gotowości do współpracy – takie jak obniżenie głowy, skierowanie ucha w stronę człowieka, rozluźnienie ciała czy oblizywanie – presja zostaje natychmiast zmniejszona.
Dla Robertsa był to moment, w którym koń mówił:
„Jestem gotowy ci zaufać.” To właśnie wtedy następowało symboliczne „Join-Up” – dobrowolne dołączenie konia do człowieka.
Czy Join-Up działa?
Na to pytanie przez lata próbowali odpowiedzieć zarówno trenerzy, jak i naukowcy.
Nie ulega wątpliwości, że metoda Monty'ego Robertsa odniosła ogromny sukces. Tysiące osób zaczęły pracować z końmi w spokojniejszy sposób, a wiele zwierząt wcześniej uznawanych za „niebezpieczne” udało się ponownie wprowadzić do treningu.
Jednocześnie część naukowców zwraca uwagę, że nie wszystkie zachowania interpretowane przez Robertsa muszą oznaczać dokładnie to, co sam zakładał. Współczesna etologia sugeruje, że niektóre sygnały – takie jak oblizywanie czy opuszczenie głowy – mogą mieć różne znaczenie w zależności od sytuacji i nie zawsze są jednoznacznym „zaproszeniem do współpracy”.
To jednak nie zmienia faktu, że Roberts zwrócił uwagę całego świata na coś niezwykle ważnego – konie nie są maszynami wykonującymi polecenia. Komunikują się z nami nieustannie poprzez mowę ciała. I właśnie to przesłanie pozostaje aktualne do dziś.
„Największym nauczycielem jest sam koń.”
"The greatest teacher is the horse." — Monty Roberts
Człowiek, który nie bał się podważać utartych schematów
W czasach, gdy większość trenerów uważała siłę za podstawowe narzędzie szkoleniowe, Roberts proponował zupełnie inne podejście. Nie twierdził, że człowiek ma zrezygnować z konsekwencji. Nie twierdził również, że każdy koń będzie łatwy. Przekonywał jednak, że zanim człowiek użyje siły, powinien najpierw zadać sobie pytanie, czy koń rzeczywiście rozumie, czego od niego oczekujemy. Ta myśl była rewolucyjna. Dzisiaj wydaje się oczywista. Kilkadziesiąt lat temu wywoływała ogromne emocje.
[CIEKAWOSTKA] Nazwa Join-Up® została zastrzeżonym znakiem towarowym. Roberts uważał, że dzięki temu łatwiej będzie chronić metodę przed zniekształcaniem i błędnym nauczaniem. Wielokrotnie podkreślał, że samo gonienie konia po okrągłym placu nie ma nic wspólnego z prawdziwym Join-Up.
Napisz wiadomość
Królowa Elżbieta II uwierzyła mu wcześniej niż wielu trenerów
Historia Monty'ego Robertsa mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie jedna kobieta.
Była nią królowa Elżbieta II.
Pod koniec lat osiemdziesiątych monarchini zainteresowała się metodami amerykańskiego trenera i zaprosiła go do Wielkiej Brytanii. Chciała zobaczyć na własne oczy, czy rzeczywiście można szkolić konie bez przemocy. Monty Roberts przeprowadził serię pokazów z młodymi końmi. Królowa obserwowała je z ogromnym zainteresowaniem.
To właśnie wtedy rozpoczęła się wieloletnia znajomość oparta na wzajemnym szacunku i fascynacji końmi.
Nie była to jednorazowa wizyta. Monty wielokrotnie wracał do królewskich stajni w Windsorze, prowadził pokazy i konsultacje oraz pracował z końmi należącymi do rodziny królewskiej. Był jednym z nielicznych trenerów z zagranicy, którzy zdobyli tak duże zaufanie królowej.
[CIEKAWOSTKA] To właśnie królowa Elżbieta II miała zachęcić Monty'ego Robertsa do napisania autobiografii. Dzięki temu w 1996 roku ukazała się książka „The Man Who Listens to Horses”, która bardzo szybko stała się światowym bestsellerem i została przetłumaczona na wiele języków.
Książka, która zmieniła wszystko
Choć Monty Roberts był już znanym trenerem, to właśnie książka „The Man Who Listens to Horses” sprawiła, że usłyszał o nim cały świat.
Nie była to typowa książka o treningu koni. To autobiografia człowieka, który opowiada o dzieciństwie, relacji z ojcem, pierwszych obserwacjach dzikich mustangów oraz o swojej drodze do stworzenia Join-Up. Publikacja przez wiele tygodni utrzymywała się na listach bestsellerów i sprzedała się w milionach egzemplarzy. Dla wielu osób była pierwszym spotkaniem z ideą szkolenia koni opartego na komunikacji zamiast dominacji. Nie bez powodu do dziś uznawana jest za jedną z najważniejszych książek w historii współczesnego horsemanshipu.
Monty Roberts – autor bestsellerów
Sukces pierwszej książki sprawił, że Roberts zaczął publikować kolejne.
Do najważniejszych należą:
• The Man Who Listens to Horses – autobiografia i historia narodzin jego filozofii.
• Shy Boy – niezwykła opowieść o dzikim mustangu, która pokazuje, jak cierpliwość i zrozumienie mogą zbudować zaufanie nawet u konia żyjącego przez lata na wolności.
• Horse Sense for People – książka pokazująca, że zasady komunikacji z końmi mogą wiele nauczyć również o relacjach między ludźmi.
• From My Hands to Yours – zbiór doświadczeń, historii oraz praktycznych wskazówek z kilkudziesięciu lat pracy z końmi.
Człowiek, który słucha koni Shy Boy The horse That Came In from the wild Czego uczą nas konie Monty Roberts ode mnie dla was
Shy Boy – koń, który stał się symbolem
Spośród wszystkich koni, z którymi pracował Monty Roberts, jeden zajmuje miejsce szczególne. Shy Boy był dzikim mustangiem żyjącym na wolności w Nevadzie. Przez wiele miesięcy Roberts budował jego zaufanie bez użycia przemocy i przymusu. Historia ta stała się jedną z najbardziej znanych opowieści w świecie jeździeckim i została opisana w książce „Shy Boy”. Dla wielu czytelników właśnie ta historia najlepiej pokazuje, czym naprawdę była filozofia Monty'ego Robertsa. Nie chodziło o szybkie szkolenie. Chodziło o cierpliwość. O szacunek. I o zrozumienie, że zaufania nie można wymusić.
Zaufanie buduje się pracując z końmi w całkowicie przewidywalny sposób.”
"Trust is established by working around horses in an utterly predictable manner." — Monty Roberts, From My Hands to Yours (2002)
[CIEKAWOSTKA] W 2002 roku Uniwersytet w Zurychu przyznał Monty'emu Robertsowi honorowy doktorat za wkład w badania nad zachowaniem zwierząt i popularyzację bardziej humanitarnego podejścia do pracy z końmi. W kolejnych latach otrzymał również wiele międzynarodowych wyróżnień za działalność edukacyjną. Nie wszyscy musieli się z nim zgadzać. Ale niemal każdy musiał odnieść się do pytań, które postawił. I być może właśnie to było jego największym sukcesem.
Dziedzictwo, które pozostawił
Przez ponad siedemdziesiąt lat Monty Roberts podróżował po świecie, prowadząc pokazy, wykłady i szkolenia. Jego metody poznawali zarówno zawodowi trenerzy, jak i właściciele koni. Niezależnie od dyscypliny jeździeckiej zachęcał do tego samego – aby najpierw zrozumieć konia, a dopiero później oczekiwać od niego współpracy.
Jego filozofia wykraczała daleko poza sam trening. Dzięki książkom, wykładom i pokazom zainspirował miliony ludzi do spojrzenia na relację z koniem z zupełnie innej perspektywy. Dziś elementy jego podejścia można odnaleźć w pracy wielu współczesnych trenerów, nawet jeśli nie stosują klasycznego Join-Up.
Do końca życia Roberts powtarzał, że największą satysfakcję daje mu nie liczba sprzedanych książek czy pokazów, lecz świadomość, że coraz więcej ludzi próbuje zrozumieć konie zamiast je podporządkowywać.
Pożegnanie człowieka, który zmienił świat koni
31 lipca 2026 roku świat jeździecki obiegła wiadomość o śmierci Monty'ego Robertsa.
Odszedł człowiek, którego nazwisko przez dziesięciolecia stało się symbolem budowania relacji z koniem opartej na zaufaniu i wzajemnym szacunku. Hołd oddali mu trenerzy, lekarze weterynarii, organizacje jeździeckie oraz tysiące właścicieli koni z całego świata. Wspominano nie tylko jego osiągnięcia, ale przede wszystkim wpływ, jaki wywarł na sposób myślenia kolejnych pokoleń jeźdźców.
Choć jego metod nie brakowało zarówno zwolenników, jak i krytyków, niemal wszyscy byli zgodni co do jednego – Monty Roberts na zawsze zmienił dyskusję o szkoleniu koni.
„Join-Up buduje fundament wzajemnego zrozumienia, którego owocem jest zaufanie.” "Join-Up builds the foundation for an understanding of one another, which in turn results in trust and the earning of that trust." — Monty Roberts
Monty Roberts University
Dzisiaj jego książki nadal są czytane, filmy szkoleniowe oglądają kolejne pokolenia jeźdźców, a idee, które głosił, pozostają inspiracją dla ludzi pracujących z końmi na całym świecie. Być może największym dziedzictwem Monty'ego Robertsa nie jest jednak żadna konkretna metoda. Jest nim pytanie, które pozostawił każdemu człowiekowi pracującemu z koniem: „Czy próbujesz sprawić, by koń cię słuchał… czy najpierw próbujesz go zrozumieć?”
Poznaj Monty'ego Robertsa bliżej
Jeśli zainteresowała Cię historia Monty'ego Robertsa i jego metody pracy z końmi, poniżej znajdziesz materiały, które pozwolą lepiej poznać jego życie i filozofię.
Polecane książki:
The Man Who Listens to Horses
Shy Boy: The Horse That Came in from the Wild
Horse Sense for People
From My Hands to Yours
Polecane filmy:
Oficjalne strony:
Bibliografia:
Monty Roberts – The Man Who Listens to Horses (1997)
Monty Roberts – Shy Boy: The Horse That Came in from the Wild (1999)
Monty Roberts – Horse Sense for People (2001) Monty Roberts – From My Hands to Yours (2002)


Komentarze